Za prawdę wam powiadam, coś w tym jest...
Kiedyś myślałem że będzie tak zawsze, że będziemy tworzyć zgraną paczkę, nawet jeżeli któregoś dnia rozjedziemy się w różne strony świata, kiedy każdy pójdzie swoja droga, za swoimi priorytetami. Ale życie bardzo szybko weryfikuje taka postawę i tok myślenia.
Jest dobrze, tak jak jest od dawna, nie ma większych i znaczących zmian, wszystko idzie powoli i monotonnie, człowiek wie czego może się spodziewać po tych którymi się otacza, po swoich przyjaciołach. Może i wie, może patrzy ale nie widzi i...
I to jest ten moment w którym dostaje taki solidny wpierdol że nie wie z której strony oberwał i z jaką mocą. Kiedy to się stało, w którym momencie opuściłem gardę i dałem się podejść jak świerzak? Teraz to wiem, zignorowałem ten sygnał, a powinienem mieć się od wtedy na baczności. Ale to jest to, zawsze dostaniesz z tej strony z której najmniej się spodziewasz. Teraz mogę mieć pretensje tylko do siebie. Jeżeli ktoś zrobi coś "krzywo" raz, to są powody żeby wierzyć że zrobi to ponownie. Zaufanie buduje się całymi latami i wystarczy chwila żeby cała ciężka praca poszła się jebać, a odbudowanie zaufania niejednokrotnie graniczy z cudem. Nie mówię że jest niemożliwe, ale jest to kurewsko ciężka praca.
I tak też jest w tym przypadku, ale do brzegu...
Jan którego uważałem za swojego prawdziwego przyjaciela, z którym przegadałem wiele wiele godzin na tematy które mnie gryzły, któremu niejednokrotnie zwierzałem się ze swoich problemów, jakiekolwiek by one nie były ciężkie, waliłem do niego w ciemno bo wiedziałem ze dla mnie będzie. Okazało się jednak że jak to mówią, "dupa" jest ważniejsza niż cokolwiek innego na tym świecie. Spoko, taki scenariusz był niejednokrotnie przerabiany. Tylko jest jeden, taki tyci tyci szczegół który sprawił że wszystko się zjebało.
Posuwa moją była!!!
Umowa była trochę inna kiedy rozstawał się z Pauliną. "Nie posuwamy swoich byłych lasek tak? Tak!" Taką umowę zawarliśmy, po czym ją złamał. Nie ważne że to była, chodzi o zasadę i słowo dane jako facet i jako przyjaciel, chociaż z tą jego męskością to można polemizować bo, jak określić kogoś kto za plecami robi coś takiego, gdyby miał włochate jaja i odwagę to postawił by sprawę jasno i od razu byłaby inna gadka. Wiem ze jest tchórzliwym gnojkiem bez honoru, i ciekawi mnie parę spraw. Czy przyznałeś się Bubie że Gośkę też posuwałeś, pomyślmy... NIE!! bo by Cie rozpierdolił na drobne kawałki, a kiedy mówiłem żebyś to zrobił to już wtedy miałeś stracha. Jesteś słaby i żałosny. Żeby tyle lat bezwarunkowej przyjaźni wymienić na używany towar po kumplu, kurwa gdybyś mi powiedział że z nią miałeś najlepszy sex w swoim nędznym życiu, to może inaczej bym na Ciebie popatrzył. Szanuj się, choć odrobinę. Ale czego ja oczekuję od kogoś takiego jak Ty. Jesteś gorszy niż Judasz. Ciekawi mnie czy możesz patrzeć bez obrzydzenia w lustro i spokojnie spać, znając Ciebie, to pewnie tak no bo jesteś tak zajebisty że żerujesz na cudzych odpadach, bo jak Ci coś świeżego wpadnie w łapy to i tak to spierdolisz.
Tak sobie myślałem, dlaczego mi to zrobiłeś i dochodzę do wniosku że z lenistwa i z zazdrości, po prostu. Przypomnij sobie ostatni Wrocław.
Zastanawiałem się nad tym jak przez Twoje okulary wyglądała nasza przyjaźń, ale już przestałem.
Dla mnie jesteś totalnym zerem, przez ponad 2 miesiące nie znalazłeś odwagi żeby chociaż maila napisać, nie mowie o odwiedzinach bo wiem że na samą myśl o tym że miałbyś być ze mną sam na sam pocisz się jak mysz. Pierdolony cykor.
Zresztą jak i reszta ekipy, zawsze się mnie baliście i to jest prawdą. Nikt z was nigdy nie powiedział tego co naprawdę myślał, nikt.
Tak więc Nowak, Konrad i reszta, wszyscy lądujecie w tym samym worku. Zapytacie "a za co?" A za brak lojalności, wiedzieliście co Jan knuje, jak się sprawy mają. Zamiast powiedzieć to siedzieliście cichutko i udawaliście że nic się nie dzieje. Ostatnia sesja CP, nikt nic nie powiedział i myślę, że gdyby nie pierdolony przypadek to bym o tym nie wiedział do dzisiaj. Smutne.
Mieliście we mnie sojusznika i kogoś na kim mogliście polegać, nigdy nie dałem wam powodów do tego aby we mnie wątpić. Z waszej strony tez od 2 miechów jest cisza, więc myślę że tak na prawdę nie uważaliście mnie za swojego przyjaciela.
Śmiać mi się chce na myśl o tym Konradzie co mówiłeś na sylwestra, że przyjaciele, że to, że tamto. To dzięki mnie jesteś w ekipie, to dzięki mnie miałeś co jeść kiedy było Ci ciężko bo zorganizowałem zbiórkę jedzenia dla Ciebie, pamiętasz to jeszcze? A na pytanie czemu mi nie powiedziałeś że o tym wiesz odpowiadasz "to nie moja sprawa" to coś jest nie halo. Bardzo się na Tobie zawiodłem. Z resztą jak na was wszystkich.
Nauka płynie z tego bezcenna. Vide Cul Fide
Rytualnie, ogniem i ciszą pochowałem was i pamięć o was, wszystkich, bez wyjątków. Jesteśmy teraz obcymi sobie ludźmi...
Bo wolę nie mieć przyjaciół, niż mieć takich.
pozdro 2h
środa, sierpnia 28, 2013
wtorek, maja 14, 2013
Otwierac Gestapo !!!
No...Człowiek sobie smacznie śpi,nie w swoim łóżku i nie w swoim mieszkaniu. Generalnie fajna sprawa, ja lubię, zwłaszcza jeżeli jest to mieszkanie swojej kobiety. Godzina 7 rano, kiedy można spać do 11 odzywa się komórka, no to olewka bo godzina mało koszerna na jakiekolwiek rozmowy. Chwile później odzywa się telefon stacjonarny, też olewka bo w innym pokoju. No i tak kilka razy. Aż tu nagle jak grom z jasnego nieba ktoś z uporem maniaka dzwoni domofonem, o 9 ?! Listonosz, Jechowcy czy warzywa i inne ziemniaki ? Hot podchodzi do domofonu i jedyne co słyszę to:
- Halo... MAMA?!?!?
Lol, tego to się nie spodziewaliśmy, oj nie-e. No to co, trza się wygramolic z wyrka i przywitać z teściową. Hot ma śliczne oczy zwłaszcza kiedy są wielkie, nawet ze zdziwienia. Zaczaiłem się za winklem i czekam aż pojawi się gość. Wchodzi jakby nigdy nic, rozmawia, wypowiada zaklęcia chroniące, aż tu nagle szeroko otwiera usta widząc jak jakiś koleś wypada z pokoju, z głupim uśmiechem i potargana fryzurą. Mina Hot w tym momencie tez była bezcenna, a komentarz:
-Mamo, nie będę się tłumaczyć...
Matka wymownie popatrzyła na nas oboje ale nic nie powiedziała. Kurczak, kawa, wizyta w poznaniu, ot taka sytuacja. Niespodziewanie poznałem teściową.
Oby mniej takich niezapowiedzianych wizyt kontrolnych :D
pozdro 2h
- Halo... MAMA?!?!?
Lol, tego to się nie spodziewaliśmy, oj nie-e. No to co, trza się wygramolic z wyrka i przywitać z teściową. Hot ma śliczne oczy zwłaszcza kiedy są wielkie, nawet ze zdziwienia. Zaczaiłem się za winklem i czekam aż pojawi się gość. Wchodzi jakby nigdy nic, rozmawia, wypowiada zaklęcia chroniące, aż tu nagle szeroko otwiera usta widząc jak jakiś koleś wypada z pokoju, z głupim uśmiechem i potargana fryzurą. Mina Hot w tym momencie tez była bezcenna, a komentarz:
-Mamo, nie będę się tłumaczyć...
Matka wymownie popatrzyła na nas oboje ale nic nie powiedziała. Kurczak, kawa, wizyta w poznaniu, ot taka sytuacja. Niespodziewanie poznałem teściową.
Oby mniej takich niezapowiedzianych wizyt kontrolnych :D
pozdro 2h
czwartek, maja 09, 2013
Haha :D
Aaaa at last, nareszcie zima poszła sobie w pizdu i zrobiło się całkiem całkiem na dworze. Teraz tylko poczekamy aż będzie ciepło pełną gębą i nakurwiamy nad jezioro :D woooo :D
pozdro 2h
pozdro 2h
środa, marca 20, 2013
środa, marca 13, 2013
"a dowodzik jest...?"
Bylem dzisiaj w Tesco w przerwie miedzy zajęciami po coś do picia. Znajoma poprosiła mnie żebym kupił jej paczkę fajek, no to jako dobry kolega poprosiłem panią kasjerkę o fajki a kasjerka do mnie "a dowodzik jest...?". Lol myślałem że źle słyszałem wiec zapytałem czy ona tak na serio?! Okazało się że na serio chciała zobaczyć dowód. Obśmialiśmy się z Darią jak norki,że sypnęła komplementem, ale w gruncie rzeczy to zrobiło mi się miło że jeszcze tak dobrze wyglądam.
pozdro 2h
pozdro 2h
poniedziałek, marca 04, 2013
Rozczarowanie...
Nie tak dawno pisałem o pewnej lasce która poznałem jakiś czas temu. Zapowiadało się rewelacyjnie, ale tylko zapowiadało... Od samego początku coś mi podpowiadało że nic dobrego z tego nie będzie, nic a nic, ale jednak postanowiłem zaryzykować "kto nie ryzykuje ten nie je" jak mówi stare chińskie przysłowie. Myślałem że jest ok, że dobrze się dzieje, ale nie spodziewałem się ze będę robił za skarbonkę i to jeszcze taką którą można dymać. Zaklinam się na wszystkie świętości, że w całym moim życiu nie spotkałem tak skąpej i samolubnej istoty jak ona. Sorry Kaśka ale przy niej WYMIĘKASZ !!! Jeżeli robię za taksówkę, zabieram ją w rożne miejsca, kiedy była chora to się nią opiekowałem, kupiłem jej lekarstwa i nie chciałem za nie kasy, chciałem żeby była zadowolona, no najzwyczajniej w świecie się staram żeby było jak najlepiej, żeby nie chodziła głodna (co z reszta sama stwierdziła ze czasem chodzi głodna)nie oczekując w zamian wiele, tylko odrobiny czułości i zainteresowania, to nie wiele... Kasa to nie wszystko ale ile można słuchać o pieniądzach? temat numero uno to była kasa, kasa to, kasa tamto, "ciągle mam jej mało" ale to i tak nie jest gwoździem programu. Nie dostawałem od niej wiele, ale będąc w sklepie potrafiła wziąć sobie jak to mówiła "zachciewajki" a mnie nie zapytać czy ja bym czegoś nie chciał, dla mnie to coś normalnego kiedy jestem z kimś w sklepie, nawet Konrada pytam czy coś chce, a z nim nie sypiam. Takie trochę przykre to było jak dla mnie, no ale różni są ludzie... A teraz HIT, dosłownie HIT jaki dostałem w papę. Normalnym jest że jeżeli się do kogoś przychodzi to proponuje się jeść, pić tak przez grzeczność, u mnie to normalne. Siedzimy i mowie do niej że napił bym się herbaty, na co ona I TU UWAGA !! "ale następnym razem kupisz sobie swoją, i cukier też"... A to dlaczego pytam zdziwiony ? i słyszę "bo ja mało zarabiam". System ERROR !! BRAIN DAMAGE, 011100010101000101001111010101001010101... SHUTDOWN.EXE i 3,2,1... To był moment w którym mowę mi odjęło i nie wiedziałem jak mam się zachować, co powiedzieć, co zrobić. Siedziałem jak ta pizda z otwartymi ustami a po głowie latała mi tylko jedna myśl... "Czy ja dobrze słyszałem???" Kurwa! pozamiatało mnie to i to bardzo, ale nade wszystko mnie to bardzo zabolało, tak się po prostu nie mówi, no ni chuja tak się nie mówi. Wyżygać pierdoloną herbatę? SERIO? NA PRAWDĘ ?? To na prawdę trzeba mieć nieziemski tupet, zwłaszcza komuś z kim się jest i kto robi dla mnie dużo. Nawet Jan tak do mnie nie powiedział, nigdy, przenigdy... Nie i koniec ! Wszyscy którym o tym mówię myślą że to żart, taki w moim stylu, ale niestety to nie jest żart i nigdy nie był. Tak więc nasza droga się rozeszła, i dobrze bo gdyby się dowiedziała że mam dwa mieszkania to mógłbym stać się "tatusiem" w jakiś dziwny sposób. Ale rozstaliśmy się z klasą. Ale przez chwile chciałem ją opluć. Fajnie było ale się skończyło, nie ma czego żałować. Szybko sobie znalazłem pocieszycielkę, a zabawne jest to że znamy się długo, nie koniecznie dobrze, ale przez jedna wspólna noc okazała mi więcej czułości której tak potrzebowałem niż tamta przez cały "związek".
pozdro 2h
pozdro 2h
wtorek, lutego 26, 2013
Ile kosztuje "szczęście" ?
Ile w dzisiejszych czasach człowiek musi zapłacić za to żeby być szczęśliwym ? Niby niewiele bo "to co w życiu najlepsze jest za darmo", uśmiech, wspomnienia, marzenia, przytulanie, przyjaciele, sen, pocałunki, rodzina i radość... A co ze szczęściem ?? Niby mam wszystko, a jednak czegoś mi brakuje i to tego czego teraz najbardziej mi potrzeba. Poznałem jakiś czas temu bardzo fajna dziewczynę, dziewczyna z marzeń, wysoka, szczupła, blondynka z długimi nogami, ładnym uśmiechem i ślicznymi oczami, tatuażami na plecach i kolczykiem w pępku. Kiedy dowiedziałem się ze gra w WoW'a, Diablo 3, Herosa 3 i ogólnie lubi grac to kopara mi opadła, myślę sobie Wooow, dziewczyno gdzie Ty byłaś całe moje życie ?? usłyszałem "przed komputerem =)".
Miło spędzamy czas na graniu, gadaniu, gapieniu się w pudło i takich tam, a sex... Mmmm, mmmm rewelacja po prostu oboje lubimy to samo wiec dogadujemy się bez problemu w tej materii. Jest tylko jeden malutki, taki bardzo malutki haczyk. Jaka będzie za to cena?! Obawiam się że będzie ona niewspółmierna do korzyści, czyli za wysoka. Boje się ze się zakocham albo że będzie mi za bardzo zależało i znów się przejadę. Czas pokaże...
pozdro 2h
Miło spędzamy czas na graniu, gadaniu, gapieniu się w pudło i takich tam, a sex... Mmmm, mmmm rewelacja po prostu oboje lubimy to samo wiec dogadujemy się bez problemu w tej materii. Jest tylko jeden malutki, taki bardzo malutki haczyk. Jaka będzie za to cena?! Obawiam się że będzie ona niewspółmierna do korzyści, czyli za wysoka. Boje się ze się zakocham albo że będzie mi za bardzo zależało i znów się przejadę. Czas pokaże...
pozdro 2h
poniedziałek, lutego 25, 2013
Ha bu...
W tym momencie chciałbym mieć tak bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, baardzo, baardzo, baaardzo bAaaardzo BaAaAaAaAaArdzo bardzodzo BAAAAAARDZO BAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARDZO... W Y J E B A N E!!!!!!!! na wszystko i wszystkich, ale niestety nie umiem =(
pozdro 2h
pozdro 2h
środa, stycznia 02, 2013
Podsumowanie roku 2012
Haaaa !! Jak widać świat się nie skończył =) a ponoć miał. O czym by wam tu opowiedzieć,hmmm... Rok 12 zaczął się bardzo nieciekawie.( jakoś nie bardzo idzie mi skupienie się na pisaniu tego podsumowania) Eee, tego, no... Obroniłem się i zasiliłem grupę ludzi, można powiedzieć po pedagogice, Mgr to jeszcze nie jest ale już wyższe, z czego bardzo się cieszę, pytanie teraz jest takie, czy znajdę po tym pracę? We will see. A propos pracy, przez pewien czas pracowałem w biedronce jako cieć, robota może głupia ale na weekendy jak znalazł, a najlepsze jest to ze załatwiona po znajomości i od pomysłu żeby gdzieś pracować do samego pracowania minęły tylko 3 dni =).
Robotę zmieniłem ale dalej robię to samo =) (jak ja bym chciał pracować w księgarni, mmmm )ale tylko dorywczo. Co by tu jeszcze, aha, kupiłem mieszkanie, małe bo małe ale na dobry początek jak znalazł, rewelacyjna lokalizacja, wszędzie blisko, wszytko pod nosem, cisza, spokój nic tylko mieszkać gdyby nie sąsiedzi ubecy, donosiciele, marudy i wiecznie niezadowoleni goście z nadkwasotą żołądka =D. Ale ogólnie rewelacja.
Dalej jestem na diecie dzięki której schudłem już 50kg, czyli teraz jest ok 81kg =), trochę się porobiłem przez ten rok ale to jeszcze nie koniec mojej drogi, jest jeszcze wiele do zrobienia, wyrzeźbienia i odkrycia =). Przeprosiłem Beatę za to że byłem dla niej "niemiły" w szkole (niemiły to bardzo delikatnie powiedziane) Pogodziłem się z Wiśniowym, nawet go odwiedziłem. Konrad do nas wrócił, chyba już na stałe, Nowak wyjechał, czy na stałe tego nie wiadomo. Zaczął z nami grac Kubek, tylko jakoś nie za bardzo się nagrałem w tym (tamtym) roku. Wróciłem do WoW'a, ale szybko mi się to znudziło i przestałem grać, chyba nawet już go nie mam na dysku, niby fajnie ale to już nie to samo =). Ze sprawami sercowymi jak zwykle jest różnie więc rozpisywać się nie będę =). Kiedy było dużo śniegu to byłem na sankach, ubawiłem się przy tym jak za dawnych lat, tylko nie wróciłem do domu mokry =D. Impreza sylwestrowa była ok, a za parę dni znów na uczelnie... Chyba będę sam musiał sobie życzyć powodzenia sam.
A wam życzę tego samego co innym.
Szczęśliwego i dobrego 2013
pozdro 2h
Robotę zmieniłem ale dalej robię to samo =) (jak ja bym chciał pracować w księgarni, mmmm )ale tylko dorywczo. Co by tu jeszcze, aha, kupiłem mieszkanie, małe bo małe ale na dobry początek jak znalazł, rewelacyjna lokalizacja, wszędzie blisko, wszytko pod nosem, cisza, spokój nic tylko mieszkać gdyby nie sąsiedzi ubecy, donosiciele, marudy i wiecznie niezadowoleni goście z nadkwasotą żołądka =D. Ale ogólnie rewelacja.
Dalej jestem na diecie dzięki której schudłem już 50kg, czyli teraz jest ok 81kg =), trochę się porobiłem przez ten rok ale to jeszcze nie koniec mojej drogi, jest jeszcze wiele do zrobienia, wyrzeźbienia i odkrycia =). Przeprosiłem Beatę za to że byłem dla niej "niemiły" w szkole (niemiły to bardzo delikatnie powiedziane) Pogodziłem się z Wiśniowym, nawet go odwiedziłem. Konrad do nas wrócił, chyba już na stałe, Nowak wyjechał, czy na stałe tego nie wiadomo. Zaczął z nami grac Kubek, tylko jakoś nie za bardzo się nagrałem w tym (tamtym) roku. Wróciłem do WoW'a, ale szybko mi się to znudziło i przestałem grać, chyba nawet już go nie mam na dysku, niby fajnie ale to już nie to samo =). Ze sprawami sercowymi jak zwykle jest różnie więc rozpisywać się nie będę =). Kiedy było dużo śniegu to byłem na sankach, ubawiłem się przy tym jak za dawnych lat, tylko nie wróciłem do domu mokry =D. Impreza sylwestrowa była ok, a za parę dni znów na uczelnie... Chyba będę sam musiał sobie życzyć powodzenia sam.
A wam życzę tego samego co innym.
Szczęśliwego i dobrego 2013
pozdro 2h
Subskrybuj:
Posty (Atom)
