czwartek, lutego 04, 2016

Jeszcze żyję

Witam was drodzy czytelnicy.
Z góry chcę przeprosić że was zaniedbałem i przez prawie dwa, sorry, ponad dwa lata nic nie pisałem. Będę z wami szczery. Nie chciało mi się, nie mam dla kogo i tak dalej. Niby ktoś tutaj zagląda, ale tak na prawdę to chyba nikt. Mocno się zastanawiam czy zajmowanie internetów tymi wpisami ma jakikolwiek głębszy sens, nie wiem, nie chce mi się, zmęczony jestem. Chociaż zawsze jest miejsce żeby pohejtować i trochę ponarzekać, prawda ? Można by zapytać co u mnie, a nic szczególnego odpowiadam. Troszeczkę się pozmieniało ale ogólnie to po staremu. No poza tym że skończyłem studia, nie bez pomocy oczywiście ( Madziu... jedna literka jest Twoja :)). Nadaję z rodzinnego miasta, choć być może w krótkim czasie może się to zmienić. Poznań ? Stolica ? Wrocław ? a może polecieć po całości i do Australii ? Daleko, ciepło, bez niechcianych napływowych mieszkańców afryki i bliskiego wschodu. Tylko szkoda że wszystko tam chce cię zabić. No ale coś za coś. Zobaczymy. Jakoś w zeszłym roku minęło dziesięć lat mojej nazwijmy to "twórczości" tutaj. Dziesięć lat życia, no dobra osiem, bo dwa lata nie pisałem jest tutaj zapisanych, ważnych i mniej ważnych momentów, radości i rozczarowań, trochę tego jest. Myślę że byłoby inaczej gdyby ktoś to badziewie czytał, no ale nie można mieć wszystkiego.

pozdro 2h