poniedziałek, listopada 28, 2005

This Could Be It....

Dzien byl bardzo pozytywny....Bylismy z Paulina w kinie na Egzorcyzmach Emily Rose. Film byl nawet znosny ale szalu nie bylo. A z reszta nie chodzilo o film =D to byl tylko pretekst zeby troche pobyc razem...No ale moze, moze...Kto wie co z tego bedzie =)

A teraz moja jazda...MIEWAM SNY ! Zdziwilem sie kiedy rano sie obudzilem z ta swiadomoscia ze mialem sen i ze go pamietam =| Tak ostatnio coraz czesciej mam Sny. Nie maja jakiejs glebszej tresci czy przeslania ale zaczynaja mnie niepokoic i zmuszaja do spedzania wiekszej ilosci czasy nad ich analiza, ale do niczego madrego nie dochodze. Co moze oznaczac sen w ktorym gubie wszystkie zeby i polowe twarzy znajdujac sie przed kosciolem...? Zbieram to co gubie ale to mi dalej wypada z rak, jestem wyczerpany i nie wiem co robic...Straszne ! Czy to moga byc obrazy zapowiadajace przyszlosc ? badz podswiadomie do tego doprowadze ?


pozdro 2h

niedziela, listopada 27, 2005

I Got Your Name, I Got Your Number....

Dzisiejszy dzien minal bez wiekszych rewelacji. Bylem na kursie i bylo calkiem niezle, przynajmniej sie czegos nauczylem =:D. Pozatym poznalem dzisiaj blizej Pauline...Bardzo sympatyczna, ladna i mloda dziewczyna. Skromnej postury, taka drobniutka ale bardzo zywotna =D. Lubi pogo i mocna muzyke, czyli ma w sobie cos z HC . Nie mielismy wogole problemu z nawiazaniem kontaktu, siedzielismy i gadalismy o wszystkim. Po prostu super!. Oprocz tego jest jeszcze jedno...Ma wielki czarny kolczyk w wardze LOLx2 (dla wtajemniczonych taki jaki ja mialem =D)
Tak wiec dzien byl poztytwny.

pozdro 2h

piątek, listopada 25, 2005

Jednak Cos Sie Swieci......

Przez prawie godzine czekalem na polaczeni sie z serwerem zeby dodac notke...(koszmar).
Ale jak widac sie doczekalem...=)
Sprawa jest taka, co do wczorajszej notki kiedy napisalem ze moja byla jednak czegos odemnie chce nie bylem do konca przekonany o slusznosci calej sprawy, az do dzis kiedy znowo sie do mnie odezwala...Przez 40 minut wymienialismy tylko emotki i moze padly ze cztery wyrazy, ale ten ktory padl na koncu (po przeczytaniu go poszedlem sobie) bylo to "spotkamy sie ?". Teraz wiem ze wczesniejsze rozmowy mialy jakis podtekst, tylko jeszcze nie wiem jaki. Nie wiem czy ona mysli ze wszystko juz jest ok, ze ja calkiem zapomnialem o tym co mialo miejsce, o tym wszystkim co przeszedlem dzieki niej !? Nie mam zamiaru dac sie wciagnac w je chorej gierki, nie tym razem !!

A teraz z innej beczki...Jest u mnie w klasie Natalia, znamy sie juz ponad 12 lat, chodzilismy razem do pierwszej klasy podstawowki i teraz. Widuje ja prawie codziennie (nie w weekendy) juz 4 rok i dopiero teraz stwierdzilem, ujrzalem ze to jest na prawde fajna i ladna dziewczyna, sympatyczna, rozmowna i wogole ZDROWA =P. Ma wielkie oczy i gorace usta...O tak usta to ona ma =).
No ale zobaczymy jak to wszystko sie potoczy...

pozdro 2h

czwartek, listopada 24, 2005

Same Shit Everyday...

24h od ostatniego wpisu nie byly by "dziwne"...=/ gdyby nie fakt ze przeprowadzilem NORMALNA rozmowe z moja byla...Az bylem w szoku ze tak wyszlo, ze nie skonczylo sie jakas jazda jak to czesto mialo miejsce. Pozatym mam jakies dziwne wrazenie ze ona czegos odemnie chce =/.Nigdy wczesniej nie pisala "milo mi, ze zemna "piszesz"sobie ".
Oprocz tego byla jeszcze lekka lipa w szkole...Obojetne co by sie nie stalo zawsze sa w tym moje trzy grosze, nawet kiedy mnie w niej nie ma i cos sie stanie to i tak jest tam moj udzial=).
Nawet gdybym nie istnial fizycznie to zostalbym pewnie wymyslony jako ten ZLY =>.
Mozna by mnie zaklasyfikowac do (trudnej mlodzierzy ktora ma problemy z dostosowaniem sie do warunkow zycia w spoleczenstwie)
Tak wiec moze jest mi potrzebny psycholog ?=>
Nie mam dla was na dzisiaj zadnej anegdoty...

pozdro 2h

środa, listopada 23, 2005

Another Day...

Kolejny dzien dobiegl konca...Nie byl to jednak zmarnowany dzien z dwoch powodow.
1. Poznalem dzisiaj dziewczyne ktora od dawna chodzi mi po glowie, ma na imie Malwina. Ladne imie, i ona tez jest ladna...Ladnie sie usmiecha ale jest dosc cicha, nie mielismy wiekszej okazji zeby pogadac bo szybciej wyszla z zajec =(. Bywa. Ale moze jutro o nia zachacze w szkole i pogadam =).
2. Stwierdzilem dzisiaj ze trzeba siegac po to co jest blisko i jest realne niz po jakies wyimaginowane rzeczy ktorych szanse powodzenia sa nikle lub zerowe...
Czasem lepiej odpowiednio szybko zbastowac niz pozniej wkurwiac sie na to ze nie chcialo sie widziec tego, ze sprawa jest z gory skazana na niepowodzenie. To niestety tyczy sie wszystkiego... No ale zobaczymy co przyniesie jutro.

pozdro 2h

poniedziałek, listopada 21, 2005

Today...

Dzisiejszy dzien byl sredni i to na maxa...W szkole nie bylo jakos szalowo i pozania tez nie.Moja byla dupa ciagle daje o sobie znac i troche mnie irytuja te jej opisy.
Gdyby nie to co zrobilismy ze Slepym to stwierdzil bym ze dzien byl nawet kiepski. Siedzielismy i po prostu sie wyzywalismy, oczywiscie przez gg...Nie byl to jakis Hardcore czy cos zlosliwego, wazne ze bylo wesolo i ze" smakiem" Najlepszy jego text to "Jak byles maly, to byles tak brzydkim dzieckiem, ze cie psy w piaskownicy piaskiem zasypywaly" oczywiscie nie pozostawilem tego bez komentarza :P. To byla jedna z moich jazd, tak po prostu :D Ciesze sie ze mam poczucie humoru takie jakie mam niz mialbym wogole go nie miec. Oczywiscie pojedynek wygralem Ja :D ale Slepy tez dawal rade :P. Tak wiec tym oto optymistycznym akcentem moge zakonczyc ten wpis.

pozdro 2h