Ojojoj... Ale jestem stary, 23 skonczone =) Ten post bedzie wyjatkowo pozytywny, nie bede pisal o tym ze niczego w zyciu nie osiagnolem, nie posadzilem drzewa, nie namalowalem obrazu itd. Na hpierw chce podziekowac tym dzieki ktorym moglem dozyc do 23 urodzin, Mamie, Babci i Grubemu, dziekuje wam, moze kiedys znajdziecie i przeczytace tego bloga=). Pozatym mojej kochanej zonie ktora wytrzymala ze man tyle czasu i sprawia mi prezenty za ktore nie jeden by sie pocial i nie chodzi mi tu tylko o te materialne. Dziekuje.
A teraz relacja z imprezy:
Impreza byla taka, byly to wspolne urodziny Buby i moje, wiec ludzi tez troche bylo, z relacji naoczynych trzezwych swiadkow wynika ze przewinelo sie okolo 32 typa a wiec calkiem niezle. Skoda ze nie bylo wszystkich ktorych zaprosilem,no ale cuz i tak bylo kozacko na maxa =). Przyznam sie bez bicia ze dawno sie tak nie napierdolilem, ojej, bylo po prostu przegiecie z mojej strony, flaszke wina na lyka, browar i wino naszego miejskiego winiarza Nowaka, ( dobre wino =D) ale najlepsze i tak byly prezenty, chlopaki przeszli sami siebie, kurwa mac nie =D. To co zrobili po prostu bylo genialne a to co zrobili , takiego opakowania nie da sie kupic =D, a to co bylo w srodku ...aaaaaa "Cold Steel Kukri magnum" Maczeta ktora za mna chodzila od roku =D, nie ma to jak dostac to czego sie chce. DZIEKI CHLOPAKI. Od zony dostalem zestawy kosci, specialnie do Neurosa zebym mogl usmiercac graczy =P kosci tez sa mega kozackie, DZIEKUJE =*. Cuz wiecej moge powiedziec,aaa zapomnialbym o tym co bylo kiedy jeszcze bylem w stanie stac... Chlopaki wpadli na pomysl postarowania sie w parterze, na piachu i szklach. Stwierdzilem ze tez sie zmierze z Rogerem, nie chwalac sie Roger po 6 sekundach lezal i klepal bo zalozylem mu balache na reke, kurde to bylo piekne, 130 kilowy koles poruszajacy sie z predkoscia dzwieku =D z Mawetem mialem najwiekszy problem mimo o tego ze byl naj lzejszy, ale tez polegl, nie ma kozaka na duszenie gilotynowe, no i Nowak... Wielki kawal gnoja wyzszy i lzejszy odemnie, ale tez balach czyni cuda =D. Postanowilismy sie regularniej sparowac bo niedosc ze jest dobra zabawa to mozna sie jeszcze czegos nauczuc. Co prawda kregoslup mnie do dzisiaj napierdala i ledwo moge sie ruszac, ale jest git.
Wracajac do tego ze sie ukurwilem jak 15 latek na weselu, gdyby nie zona to bym umarl, zajela sie mna kiedy umysl opuscil cialo, ja jebie, niegdy wiecej takich libacji kiedy do wyrka daleko =P.
Jednym slowem bylo mega swietnie, kolesie ze szczecina sa swietni, Roger i Raper nie zadymiali za co dziekuje. Moze troche to chaotycznie opisane ale czytac sie da =)
pozdro 2h
