wtorek, kwietnia 26, 2016

Dobry, zły i brzydki

Tytuł rodem z filmu z Eastwood'em, ale nie o tym będzie. Zmieniłem właśnie pracę, bo z tej w której jeszcze do soboty byłem jestem delikatnie mówiąc, nie do końca zadowolony. Absurdalne sytuacje które miały miejsce na każdym kroku nie są na moje nerwy. Obiecywano złote góry, góry owszem były ale z gówna które trzeba było przerzucić. Praca sama w sobie nie była zła, pieniądze też nie, ale co z tego skoro wstając rano mówię do siebie " Ja pierdolę, jeżeli dzisiaj nikogo nie zabiję jego własną pięścią to będzie to dobry dzień". Zmuszają cię do pracy z człowiekiem którym gardzisz ponad wszelką miarę, gość który zjadł wszystkie rozumy, najmądrzejszy, najpiękniejszy, naj naj, ale kiedy przychodzi do rozwiązania problemu, to nagle kreatywności braknie i zostaje przysłowiowy chuj. Na szczęście nie miałem problemy z przestojem i bezrobociem, płynnie to wszystko poszło. Może wyglądam jak gruboskórny neandertalczyk który chce wszystkich wymordować kawałkiem ciężkiego kamienia, ale właśnie dzięki temu dostałem robotę. Kiedyś przeszło mi przez myśl że garnitur i aktówka nie są wporzo. Ale nie przypuszczałem że tak właśnie będzie. Elegancko i z klasą, kurwa dacie wiarę ? Nabrałem pewnej ogłady więc spokojnie mogę iść między ludzi ale takiego czegoś nie spodziewałem się w najgłębszych snach. Jak to powiedział mój ziomeczek "Właściwy człowiek na właściwym miejscu" kiedy powiedziałem że będę pracował w windykacji.

Ktoś wam dynda kasę? No problem, zajmiemy się tym.

pozdro 2h

czwartek, lutego 04, 2016

Jeszcze żyję

Witam was drodzy czytelnicy.
Z góry chcę przeprosić że was zaniedbałem i przez prawie dwa, sorry, ponad dwa lata nic nie pisałem. Będę z wami szczery. Nie chciało mi się, nie mam dla kogo i tak dalej. Niby ktoś tutaj zagląda, ale tak na prawdę to chyba nikt. Mocno się zastanawiam czy zajmowanie internetów tymi wpisami ma jakikolwiek głębszy sens, nie wiem, nie chce mi się, zmęczony jestem. Chociaż zawsze jest miejsce żeby pohejtować i trochę ponarzekać, prawda ? Można by zapytać co u mnie, a nic szczególnego odpowiadam. Troszeczkę się pozmieniało ale ogólnie to po staremu. No poza tym że skończyłem studia, nie bez pomocy oczywiście ( Madziu... jedna literka jest Twoja :)). Nadaję z rodzinnego miasta, choć być może w krótkim czasie może się to zmienić. Poznań ? Stolica ? Wrocław ? a może polecieć po całości i do Australii ? Daleko, ciepło, bez niechcianych napływowych mieszkańców afryki i bliskiego wschodu. Tylko szkoda że wszystko tam chce cię zabić. No ale coś za coś. Zobaczymy. Jakoś w zeszłym roku minęło dziesięć lat mojej nazwijmy to "twórczości" tutaj. Dziesięć lat życia, no dobra osiem, bo dwa lata nie pisałem jest tutaj zapisanych, ważnych i mniej ważnych momentów, radości i rozczarowań, trochę tego jest. Myślę że byłoby inaczej gdyby ktoś to badziewie czytał, no ale nie można mieć wszystkiego.

pozdro 2h