Belruskoni sprawila mi prezent na 25 urodziny w postaci wycieszki do Italii, czyli do wloch, krainy pizzy i pasty inaczej zwanej makaronem =D. Wycieczka bylo po prostu prze zajebista, jeszcze niegdy nie dostalem takiego prezentu, mega =D. Pierwszy raz lecialem samolotem, ale bylo zajebiscie, rwelacja, mialem niezla zabawe kiedy Pani B trzesla sie ze strachu podczas startu i ladowania, no ale nie mozna miec wszystkiego.
Wszystko zosalo zalatwione wczesnie, nocleg we Florencji ale ladowanie w Bolonii. Najlepsze jest to ze tam nie mielismy nic zalatwione, zeszlismy prawie cale miasto w poszukiwaniu noclegu, ni chuja nigdzie nie bylo wolnych miejsc, nawet w 4 gwiazdkowych hotelach, a angielski makaronow pozostawia wiele do zyczenia =). Przyszlo nam spac na dworcu jak zule, ale zabawa byla przednia, bedzie co wspominac. Ogolnie Wlochy, toskania jest przepiekna, po prostu rewelacja. Kiedy juz znalezlismy sie we Florencji poszlismy pod podany adres pod ktorym mial sie znajdowac nasz nocleg, i co sie okazuje ze ni chuja, nic takiego nie ma, zadzwonilismy na numer z rezerwacji i jakas kobieta po 2h wyslala nam adres innego miejsca pod ktore mielismy sie udac. Myslelismy ze to tez lipa jakas wiec poczukalismy kimania gdzie indziej, zwiedzilismy prawie cala Florecje w poszukiwani i co nas najbardziej zdziwilo to uwaga : "Klucze do namiotow na polu kampingowym" WT kurwa F ? no nic, dostalismy newsa z adresem wlasciwego kimani i tam sie udalismi i tu nagle zdziwko jakich malo... nocleg za 2 euro ktore przyszlo nam zaplacic za spanie byl prywatnym mieszkaniem ktore zostalo nam udostepnione. Kurwa pan, prywatny apartament za 2 euro , lol jakich malo. Duzy pokoj z kuchnia, lodowka, mikrofalowka, wieeelkim telewizorem, DVD, klimatyzacja, oddzielna sypialnia z wielkim lozkiem, lazienka z prysznicem kiblem, bidetem, suszarka i zelazkiem, recznikami i jednorazowymi szamponami i zelami pod prysznic, wszystko za 2 euro =D. Oczywiscie pozniej sie okazalo ze zaszla pomylka w ich systemie, no ale "pacta sunt servanda" wiec bylo ok. Sama florencja jest sliczna, jest co zwiedzac. Ogolnie wlosi to male lysiejace grubasy =D, moze ze 4 fajne wloszki widzialem, albo to byly jakies turystki, szalu nie ma jednym slowem. Jedzenie, nie mialem okazji zjesc ich makaronu, jakos tak wyszko ze pizza byla krolowa tej wyprawy, pycha, inna niz nasza polska, nie ma tylu dodatkow i ciasto jest jakies inne, ale byla zajebista =D. Trafilismy tez na festiwal lodow, wiece takich w wafelku =D. dobre lody, dobre slodkosci, wszystko bylo dobre... Mmmm a najlepsze towarzystwo. Kolacja urodzinowa prze zajebista, sery, szynki, ichni chlebek, suszone pomidory w oliwie, butelka wina i cocacola, a na deser cos slodkiego, cygaro i... moje zachcianki=D.
Wyjazd byl rewelacyjny !
pozdro 2h
środa, czerwca 01, 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
