Nie tak dawno pisałem o pewnej lasce która poznałem jakiś czas temu. Zapowiadało się rewelacyjnie, ale tylko zapowiadało... Od samego początku coś mi podpowiadało że nic dobrego z tego nie będzie, nic a nic, ale jednak postanowiłem zaryzykować "kto nie ryzykuje ten nie je" jak mówi stare chińskie przysłowie. Myślałem że jest ok, że dobrze się dzieje, ale nie spodziewałem się ze będę robił za skarbonkę i to jeszcze taką którą można dymać. Zaklinam się na wszystkie świętości, że w całym moim życiu nie spotkałem tak skąpej i samolubnej istoty jak ona. Sorry Kaśka ale przy niej WYMIĘKASZ !!! Jeżeli robię za taksówkę, zabieram ją w rożne miejsca, kiedy była chora to się nią opiekowałem, kupiłem jej lekarstwa i nie chciałem za nie kasy, chciałem żeby była zadowolona, no najzwyczajniej w świecie się staram żeby było jak najlepiej, żeby nie chodziła głodna (co z reszta sama stwierdziła ze czasem chodzi głodna)nie oczekując w zamian wiele, tylko odrobiny czułości i zainteresowania, to nie wiele... Kasa to nie wszystko ale ile można słuchać o pieniądzach? temat numero uno to była kasa, kasa to, kasa tamto, "ciągle mam jej mało" ale to i tak nie jest gwoździem programu. Nie dostawałem od niej wiele, ale będąc w sklepie potrafiła wziąć sobie jak to mówiła "zachciewajki" a mnie nie zapytać czy ja bym czegoś nie chciał, dla mnie to coś normalnego kiedy jestem z kimś w sklepie, nawet Konrada pytam czy coś chce, a z nim nie sypiam. Takie trochę przykre to było jak dla mnie, no ale różni są ludzie... A teraz HIT, dosłownie HIT jaki dostałem w papę. Normalnym jest że jeżeli się do kogoś przychodzi to proponuje się jeść, pić tak przez grzeczność, u mnie to normalne. Siedzimy i mowie do niej że napił bym się herbaty, na co ona I TU UWAGA !! "ale następnym razem kupisz sobie swoją, i cukier też"... A to dlaczego pytam zdziwiony ? i słyszę "bo ja mało zarabiam". System ERROR !! BRAIN DAMAGE, 011100010101000101001111010101001010101... SHUTDOWN.EXE i 3,2,1... To był moment w którym mowę mi odjęło i nie wiedziałem jak mam się zachować, co powiedzieć, co zrobić. Siedziałem jak ta pizda z otwartymi ustami a po głowie latała mi tylko jedna myśl... "Czy ja dobrze słyszałem???" Kurwa! pozamiatało mnie to i to bardzo, ale nade wszystko mnie to bardzo zabolało, tak się po prostu nie mówi, no ni chuja tak się nie mówi. Wyżygać pierdoloną herbatę? SERIO? NA PRAWDĘ ?? To na prawdę trzeba mieć nieziemski tupet, zwłaszcza komuś z kim się jest i kto robi dla mnie dużo. Nawet Jan tak do mnie nie powiedział, nigdy, przenigdy... Nie i koniec ! Wszyscy którym o tym mówię myślą że to żart, taki w moim stylu, ale niestety to nie jest żart i nigdy nie był. Tak więc nasza droga się rozeszła, i dobrze bo gdyby się dowiedziała że mam dwa mieszkania to mógłbym stać się "tatusiem" w jakiś dziwny sposób. Ale rozstaliśmy się z klasą. Ale przez chwile chciałem ją opluć. Fajnie było ale się skończyło, nie ma czego żałować. Szybko sobie znalazłem pocieszycielkę, a zabawne jest to że znamy się długo, nie koniecznie dobrze, ale przez jedna wspólna noc okazała mi więcej czułości której tak potrzebowałem niż tamta przez cały "związek".
pozdro 2h
poniedziałek, marca 04, 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz