poniedziałek, lutego 13, 2006

No i na dobre zaczely sie ferie, nie pozostaje nic innego jak sie tylko opierdalac i bawic (no i czasem sie pouczyc). A teraz relacje ze 100dniowki:
Opcja byla taka ze mowilem kumplom z klasy zeby zajeli 2 miejsca bo ja z Mloda sie troche spoznimy i zebysmy nie siedzieli kolo najwiekszych burakow...I co ? I jak zawsze mozna bylo na nich liczyc, zaklinali sie ze zajma na bank, na 100% miejsca. Pozniej slyszalem tylko usprawiedliwienia z ich ust !! Pierdolone zlamane kutasy bez jaj !! Momentalnie podnioslo mi sie cisnienie i chcialem zeby moj wzrok zabijal !! na prawde tego chcialem !!Oczywiscie kiedy tylko pojawilismy sie na sali to wszyscy tak sie na nas gapili ze az bylo to niesmaczne...Taka wscipskosc cechuje burakow ze wsi gdzie jeszcze nie ma pradu !! Siadlem wkorwiony i siedzialem.No ale kiedy "%" zaczely dzialac to wszyscy zaczeli sie inaczej bawic...Ludzie ktorzy zrobili mnie w chuja zaczeli polewac tak jakby mialo to na calu to zebym zapomnial o tym ze nie zajeli dla mnie miejsc. No ale niech tak mysla, lepiej dla mnie =).Troche potancowalismy i bylo nawet fajnie...Obeszlo sie bez zadymy z moim udzialem a co dzialo sie dalej to nie wiem bo wyszlismi o 3.30.He he, a co do chlopaka Angeliki.S z mojej klasy okazla sie calkiem przyzwoitym gosciem...Kiedy tak polewali to koles nalal sobie kielicha (siedzial na przeciwko mnie) i powiedzial "Twoje zdrowi", mowie osz kurwa pan, w dupe baltazara gabki dobry typ, przynajmniej umie sie zachowac=).NO i to by bylo na tle o 100dniowce...Mam nadzieje ze ferie mina pod znakiem imprez i dobrej zabawy=).

pozdro 2h

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Gdyby wzrok mógł zabijać...hyhy sądzę, że nikt by tam prawie nie został...tak w rzeczywistości to mało kto umie się bez "%" bawić... a szkoda bo to na prawdę przyjemniejsze:](ja cos wiem o tym)...śmieszne było...zwłaszcza gdy pewne osóbki w kimę przycięły:]hyhy