Tak, stało się to, czego bardzo nie chciałem, przynajmniej na początku. Daga postanowiła odejść, z dnia na dzień stwierdziła, że już nie kocha i odeszła. Strasznie znajomy widok, znajome uczucie, ból. Ale tym razem było inaczej. Nie przeżywałem tego tak bardzo jak wcześniej, za pierwszym razem. Myślę, że gdzieś głęboko, na samym krańcu podświadomości, sam tego bardzo pragnąłem. Swoimi decyzjami, zachowaniem, gdzieś powoli beż świadomego udziału do tego dążyłem, albo po prostu bredzę i nadal nie mogę się z tym pogodzić i to usprawiedliwiam. Nie wiem, chyba mam to w dupie. To co jednak wiem NA PEWNO, to to, że po tym wszystkim rozkwitłem. Jest zupełnie inaczej, ta stagnacja, w której wcześniej tkwiłem gdzieś odeszłą, robię to co chcę, poznaję nowe rzeczy, nowych ludzi, nowe miejsca. Zaczynam smakować życia jakiego do tej pory nie było mi dane nawet liznąć. Rozkochałem się w gotowaniu, mimo, że to jeden z moich zawodów, to nigdy mnie do niego nie ciągnęło. A teraz? Proszę, Cukier szalejący w kuchni, wirtuoz garów, mistrz patelni XD. Tak moi drodzy, nastąpiły pewne zmiany, jak zawsze po takich ekscesach. Ale tym razem, te są zdecydowanie głębsze, wielopoziomowe. Gdyby ktoś mnie zapytał za czym najbardziej teraz tęsknię, odpowiedziałbym, że za seksem. Bo seks był fenomenalny, przynajmniej wtedy kiedy był. To jak byliśmy dopasowani pod tym kontem było wręcz niesamowite. Do tego chyba tęsknię najbardziej. Szkoda, ale tak się dzieje kiedy jedno chce coś naprawić, a inne ma już wyjebane i obecne plany nie obejmują drugiej "połówki". Nie będę pisał jaka to była zła, jak mnie okradła, blah blah blah. Chyba dorosłem, chyba. A może już zawsze będę jak Piotruś Pan żyjący we własnym świecie, tylko że na dragach :D Tak, ostatnio spróbowałem tego jakże fantastycznego wynalazku chemicznych geniuszy podziemia. WOW. to było coś. Niby zwykłe MDMA, albo Extasy jak kto woli, ale poczułem się... Szczęśliwy, akceptowany, potrzebny, tak jakbym chciał się czuć przy otaczających mnie ludziach.Szkoda tylko, że trzeba było żeby wyjebało mnie z papci, żeby to poczuć, no ale nic za free :) Narkotyki zmieniają perspektywę, "otwierają umysł", kiedyś byłem ich strasznym przeciwnikiem, a teraz patrzcie... Nie wiem, muszę to przemyśleć. pierwszy wpis po latach więc myślę, że tyle wystarczy. Do następnego.
pozdro 2h

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz