Wczoraj wybralem sie do badyli, tak jak co wtorek. Przy stole siedzial obcas i jakies 2 panny, podszedlem, przywitalem sie i przedstawilem ale i tak imion nie pamietam =)
Nagle przychodzi jakas 3 laska siada kolomnie i zaczyna cos do mnie nawijac, ze mam fajna czapke i czy sie z nia nie rozstaje(z czapka)... Hmm niby fajna ale jednak nie. Laska ta sie tak nastukala ze az przykro, a jeszcze bardziej przykre jest to ze sei do mnie lepila, siadala na kolana, czegos tam probowala... Chlopaki mowia "bierz sie za nia", toszto nie przystoi zwlaszcza kobiecie doprowadzac sie do takiego stanu. Pozatym nie jestem az tak zdesperowany zeby pojsc na cos takiego. A pozatym to ja musialbym machac =P. Mowiac dalej... Kiedy sie do niej odwrocilem dupa i przestalem z nia gadac to wymamrotala "ble ble ble spierdalaj" tylko spierdalaj zrozumialem =D po czym celowo oblala mnie piwem=D dobrze ze byla tak nawalona ze nie trafila cala zawartoscia pokala... Popatrzylem na nia z politowaniem i poszedlem na suszi zeby ciuchy wysuszic. Myslalem ze to na filmach tak sie dzieje, ale jednak nie... Jednym slowem "Zal"
pozdro 2h
środa, lutego 09, 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Przypomnij sobie jeszcze raz kto siedział przy tym stole i wyciągnij wnioski.;P
To, że różnisz się od reszty stolika nie znaczy, że laska "dobijająca" jest w stanie to zauważyć.
Prześlij komentarz