środa, grudnia 01, 2010

"Patrz jak zmienia sie pogoda"


Tak sobie siedzialem i rozmyslalem nad tym co sie stalo, dawno nic nie dodalem wiec pewnie nie jestescie na bierzaco... od ostatniego wpisu odnosnie sanek zmienilo sie dosc sporo, zastanawiam sie czy chce mi sie znow do tego wracac myslami i silic sie na pisanie tego, ale pewnie tak, moze mi to pomoze, moze powroca "stare demony" z ktorymi staralem sie uporac i znow bedzie zle... nie wiem, czas pokaze. Zawsze myslalem ze Ci ktorych kochamy, ktorzy sa dla nas bardzo istotni nie wbija noza w plecy, nie przekreca 3 razy i nie beda sie nad Toba pastwic kiedy bedziesz cierpial, no ale sie grubo pomylilem i przeliczylem... Myslalem ze kumple mnie zostawia kiedy bede tego najbardziej potrzebowal, tak myslalem ze tak wlasnie bedzie, ze kumple sa wtedy kiedy wszystko jest ok, a kiedy cos sie zaczyna sypac to nagle maja wlasne sprawy na glowie i nie beda mieli dla Ciebie czasu, ale bylo inaczej... Byli przy mnie wtedy kiedy tego najbardziej potrzebowalem, nie wazne o ktorej dzwonilem, mowilem ze potrzebuje pomocy bo nachodza mnie dziwne mysli, byli, bez zbednych pytan, bez marudzenia, po prostu... Jak mowi stare porzekadlo "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie" nie ukrywam ze mam wobec nich ogromny dlog wdziecznosci, mam nadzieje ze bede wtedy kiedy oni beda potrzebowac mnie. Mloda z ktora bylem 4,5 roku postanowila ze juz mnie nie chce, ze to chyba koniec i tyle... Kiedy to powiedziala to byl dla mnie szok, serio nie wiedzialem co mam ze soba zrobic, jakby mnie ktos trzasna kijem przez leb i to tak ze mozg umarl zanim dotarl do niego impuls o tym co sie stalo, to bylo po prostu straszne. Balem sie tego bardzo ale jakos nie dopuszczalem do siebie tej mysli ze odejdzie i to w takim "stylu". Prosilem, blagalem o ostatnia szanse na to zeby to naprawic ale nie, nie dostalem jej. Przez 2 miesiace zastanawiala sie nad tym czy dac mi ta szanse czy nie, 4 miechy zycia nadzieja na lepsze jutro, nie nadeszly z tamtej strony, no nie. Ponoc odeszla dlatego ze przestala mnie kochac, a mi sie wydaje ze odeszla dla Tomaszka, ktory to wzia ja na litosc, jakim gosc musi byc twardzielem piszac lasce ze " nie czuje sie meski i przystojny dla kobiet" "daje sie wykorzystywac ludziom" "chcialbym byc jak indiana johns i james bond, przystojny i pewien siebie, taki macho" chodze na grope wsparcia bo sobie nie radze ze soba, kurwa !!! Polecialas na cos takiego ? Zal !!! Kurwa teraz sobie przypomnialem jak powiedzialas mi pewnej pieknej nocy ze kochasz Karola, ja pierdole !!! Jaka zrobilas mi zadyme kiedy Ada mnie dotknela, to co ja powinienem zrobic Tobie ? juz wtedy powinienem byl Cie wypierdolic z mojego zycia w chuj, ale niee, dalem sie nabrac na te Twoje gadanie ze to nic takiego ze to jednak tylko zauroczenie,ze to mnie kochasz i juz zawsze bedziesz i NIGDY odemnie nie odejdziesz, zastanawiam sie teraz czy sie z nim nie jebalas, ale mimo wszystko wole tego nie wiedziec. Moze z Tomaszkiem laczylo Cie cos wiecej niz tylko wspolne "chodzenie do kina". HAA teraz wiem ze to wszystko byla jedna wielka kurewska sciema, aktorka jestes na prawde niezla, tego nie zaprzecze, grasz to co chcesz byle tylko cos ugrac, nawet wtedy kiedy powiedzialas ze to koniec to przy znajomych odwalilas taka szopke ze uuuch , klekajcie narody. Dziewczyno ile ja przez Ciebie nieprzespalem nocy, ile lez wylalem... teraz wiem ze niepotrzebnie. Zmienilem sie to prawda, bardzo, ale mowilas ze ile mozna czekac na to az komus przejdzie, ile czasu mozna usprawiedliwiac czyjes zachowanie tym ze stracil kogos bliskiego ?? To byl powod dla ktorego odeszlas, 2 lata to sporo jak dla Ciebie na to zeby sie pozbierac, ale teraz zadaj sobie pytanie, ile czasu JA czekalem az Twoj problem minie z ktorymi walczyszlismy od prawie 5 lat a ktory trwa od 8-9 lat? 4 lata sie z tym jebalem, 4 pierdolone lata... i Co kurwa mac? nic Ci nie powiedzialem ze odejde,zebys sie pospieszyla i cos z tym zrobila, tylko cierpliwie czekalem i pytalem jak sie sprawy maja, zawsze Cie usprawiedliwialem patrzac prze pryzmat wlasnie tego i co, kurwa 5 lat sie z tym pierdolisz i jakos konca nie widac. I to Tobie bylo CIezko znosic moje humory... A co ja mam powiedziec ? no ale coz, widzac hubek wlasnego czuja to nie dziwne. Swietny prezent na urodziny i sesje, zerwanie po 4,5 roku :) Kurwa mac, myslalem ze jestes calym moim swiatem, serio, tak myslalem ze nie dam sobie bez Ciebie rady, tak wazna dla mnie bylas, dalbym sie pociac za Ciebie, zajebac i obciac rece, i wiesz co ? teraz kto inny niz Ty musialby mi otwierac butelki. Ale okazalo sie ze jest inaczej, ze dalem rade. Chcialas zebysmy sie rozstali jak "przyjaciele", kurwa, odwiedzalem Cie kiedy bylas chora, przynosilem Ci dobre zeczy, pisalem, dzwonilem, interesowalem sie Toba i tym co u Ciebie, a Ty co zrobilas? przez 3 tygodnie nic , kompletnie nic sie nie odezwalas na gg czy sms, zero, a tu nagle piszesz czy Ci cos oddam bo chcesz sie przebrac na impreze ! Bez zapytania co u mnie, jak sie mam itd, bez takiego jak to mowilas "ludzkiego odruchu" . Nagle jak Ty cos chcialas odemnie mnie to sie odezwalas i wtedy juz nie bylo pytania "czy Ty tego chcesz zebym pisala" znalaz sie czas i numer sie znalaz i tu wyszlo Twoje wyrachowanie=D Ile razy prosilem zebys do mnie pisala, ile kurwa mac, cokolwiek, ale nie! a notatki o ktore prosilem i ktore mi obiecalas to co ? jakos echo-echo-echo. Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie. Teraz to i tak już nie jest istotne kto z kim i dlaczego, wbilas mi noz w plecy i tak będę na to patrzyl. Aha miałem Ci powiedziec dlaczego ciagnie swój do swego... Gdzie poznalas Tomaszka? No wlasnie !
Zostalem pokonany !!! Ciezko jest sie przyznac do tego ale tak jest, dalem sie wydymac i to koncertowo i co z tego mam ? Glowe napchana wspomnieniami i kupke popiolu... Niewiele.
Nitsche miał racje mowiac ”Co cie nie zabije to cie wzmocni” Dzieki Tobie moja kochana była dziewczyno bardzo ladnie schudlem, już prawie 30kg za co Ci dziekuje, nabralem dystansu i pewnosci siebie, bardzo się zmienilem, oj tak. Mimo tego ze mam zlamane serce to Ci dziekuje za to co bylo miedzy nami, za wszystko...

Ostatnie pol roku było dla mnie prawie ciaglym pieklem, zyciem nadzieja która umarla. Dziekuje tym którzy wtedy przy mnie były: Janowi, Nowakowi, Konradowi i Dell.

pozdro 2h

3 komentarze:

Ktoś pisze...

Jebałam się ze wszystkimi, z każdym kto tylko na mnie spojrzał, kto podszedł. Bo dlaczego nie skoro jestem dziwką? Tak mnie nazwałeś...i to nie prosto w twarz...zapomniałeś, że ściany mają uszy a niektórzy długie języki. Jeśli ten post pomógł Ci to się cieszę, a odeszłam bo miałeś mnie w dupie głęboko i szeroko, wolałeś spędzić czas z kolegami niż ze mną i traktowałeś jak przedmiot.Nawet nie wiesz, że pytałam o Ciebie, pisałam na gg Ty nie odpisywałeś...pech. Możesz myśleć sobie o mnie co chcesz...ale nie mów, że wbiłam Ci jakiś nóż w plecy bo złego słowa o Tobie nie powiedziałam.

Cukiereczek pisze...

Nie sciemniaj ze cokolwiek do mnie pisalas bo tego nie zrobilas... Sama z siebie napisalas tylko wtedy kiedy chcialas sie przebrac na impreze i to tyle Twojej aktywnosci. A ciekawi mnie kogo o mnie pytalas, hmm ? I co takiego Ci powiedzial.

Ktoś pisze...

Teksty, że komuś obciągam i jak to nawet tu napisałeś, że się z kimś jebię zdecydowanie nastrajały mnie do napisania czegokolwiek do Ciebie. Ja nie gadałam o Tobie na lewo i prawo takich rzeczy, nie nazwałam Cię ani razu nawet "głupim kutasem" choć nie raz to właśnie chciałam Ci napisać.Chcesz myśleć, że jestem kurwą proszę Cię bardzo. Wiedz jedno byłam wobec Ciebie zawsze fair, Twoja męskość i duma nie ucierpiała.
Baw się dobrze i powodzenia w życiu.