OSU ziomale i ziomalki... Wczoraj mialem egzamin na 10 i 9 kyu, to taki stopien "wtajemniczenia" w Karate. Jestem z siebie bardzo dumny bo doszedlem do tego sam =). Wlozylem w to duzo Ciezkiej pracy i wylanego potu...zwlaszcza na gzaminie =P. Ale sie oplacilo...Teraz siedze i umieram bo mnie wszystko boli, dobrze ze nie boli mnie tak bardzo brzuch ale mozliwe ze dopiero zacznie =) na koniec egazminu Sensej powiedzial ze moje Mawashi-geri bylo slabe wiec za kare musialem dymac 150 brzuszkow...do 60 bylo ok ale pozniej zaczely sie robic schody, ale zrobilem i tyla =D.
Za 3 miesiace kolejny egzamin =D tak wiec OSU !!!=)
pozdro 2h
sobota, grudnia 15, 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
No gratuluje miszczu:]cieszę się, że Ci się udało...hehe te brzuszki to pewnie najtrudniejszy element całego egzaminu co?:P
Powodzenia na następnym egzaminie...noś dumnie swój pas z beleczkami:]
OSU...
Prześlij komentarz